Odwiedź nas na
Facebook icon
Najpopularniejsze auta do driftu - top 10 modeli

Najpopularniejsze auta do driftu - top 10 modeli

Opublikowano:
5/1/2026

Choć kultura wyścigów ulicznych i driftu nie jest już tak promowana, jak za czasów pierwszych części serii „Szybcy i wściekli”, to drifting nadal jest popularną dyscypliną sportów motorowych. Fani uwielbiają ją za jej widowiskowość i emocje, a kierowcy muszą prezentować wysoki poziom umiejętności, zwłaszcza podczas jazdy w parach. Jednak oprócz dobrej techniki jazdy ważny jest też odpowiedni samochód. Dlatego przedstawimy Ci najlepsze auta do jazdy w kontrolowanym poślizgu.

Czym jest drifting?

Drift to sport, który narodził się w Japonii w latach 60. i 70. jako element nielegalnych wyścigów górskich. Polega na utrzymaniu samochodu w kontrolowanym poślizgu podczas pokonywania zakrętów przy jednoczesnym zachowaniu jak najwyższej prędkości. Dlatego jest określany jako jazda bokiem. Początkowo uprawiano go na drogach publicznych, ale z czasem się sprofesjonalizował i trafił na tory wyścigowe całego świata. W Polsce driftowanie również cieszy się dużą popularnością, a zawody są organizowane nawet na Stadionie Narodowym w Warszawie!

W profesjonalnym sporcie sędziowie oceniają takie aspekty, jak kąt wychylenia samochodu względem osi jazdy, płynność i stabilność poślizgu, prędkość w zakręcie, precyzję jazdy po wyznaczonej linii oraz ogólny styl i agresję przejazdu. Ostatecznie oceny to miks subiektywnych i obiektywnych czynników.

Jaki powinien być samochód do driftu?

Zbudowanie auta do driftu odbywa się według podobnego przepisu, niezależnie od tego, czy ma to być Twój pierwszy samochód do jazdy bokiem, czy kolejny - składowe pozostają niezmienne. Podstawą jest napęd na tylną oś i manualną skrzynię biegów. Z reguły wybiera się tylnonapędowe coupe lub sedany, rzadziej są to auta typu kombi. Najprościej rzecz ujmując, przygotowanie samochodu do driftu obejmuje zwiększenie mocy silnika, zamontowanie odpowiedniego zawieszenia z zaawansowaną regulacją i zmniejszenie masy auta. 

Samochód powinien mieć mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu (LSD), który w sposób równomierny przenosi moc i moment obrotowy na tylne koła. Ważne są też zrównoważony rozkład masy i zestrojenie silnika tak, by zapewniał liniowe przyspieszenie. Jaka moc auta do driftu będzie najlepsza? Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ nie zawsze najlepsze auta do driftu są najmocniejsze.

W przygotowaniu samochodu do driftu ważne jest odpowiednie zawieszenie. Najlepiej wybierać markowe produkty, które oferują szeroki wachlarz regulacji. Nie wystarczy bowiem tylko obniżyć zawieszenie na sprężynach, trzeba też odpowiednio ustawić chociażby kąty pochylenia kół. Należy również zadbać o modyfikacje układu kierowniczego, które spowodują zwiększenie kąta skrętu.

Wnętrze warto całkowicie ogołocić z wyposażenia związanego z komfortem i wyciszenia. Usunięcie fotela pasażera, kanapy tylnej, boczków, wygłuszenia, systemu audio, klimatyzacji (jeśli jest) i tym podobnych pozwoli mocno odchudzić auto. Bardziej zaawansowane modyfikacje obejmują wymianę elementów blacharskich na wykonane z laminatu lub włókna węglowego oraz szyb szklanych na pleksiglas. 

Dlaczego tylko tylny napęd nadaje się do driftu?

Każdy typ napędu ma inną charakterystykę. W przypadku napędu na tylną oś możliwe jest wprowadzenie samochodu w kontrolowany poślizg. Napęd na przednie koła z oczywistych względów powoduje podsterowność zamiast nadsterowności. Z kolei napęd na cztery koła zapewnia dużą stabilność, która nie sprawdza się w trakcie driftu. Są jednak przypadki samochodów, które pomimo napędu na wszystkie koła są używane do driftu. Jednak tunerzy poddają je odpowiednim przeróbkom, by zmienić napęd AWD na RWD.

Jak zacząć naukę driftu?

Jeżeli kupiłeś i przygotowałeś swoje pierwsze auto do driftu, to teraz warto rozpocząć naukę. Powinna się ona odbywać w kontrolowanych warunkach. W Polsce mamy tylko jeden profesjonalny tor wyścigowy i całkiem sporo torów kartingowych oraz ośrodków doskonalenia techniki jazdy. Szkolenia i zawody odbywają się często właśnie na tego typu obiektach. Stanowczo odradzamy jazdę bokiem po drogach publicznych i parkingach centrów handlowych, ponieważ można narazić siebie i innych na zagrożenie, otrzymać srogi mandat, a nawet stracić prawo jazdy. Trening pod okiem profesjonalistów w kontrolowanych warunkach to najlepsze rozwiązanie.

Najlepsze auta do driftu

Jeżeli chcesz zacząć swoją przygodę z driftem, najlepszym pomysłem jest sprowadzenie auta z Japonii. Może to być gotowy, już odpowiednio przygotowany egzemplarz, choć takie rzadko pojawiają się w ofertach domów aukcyjnych, albo całkowicie seryjne auto, stanowiące punkt wyjścia do dalszych przeróbek. Oto najlepsze japońskie auta do driftu, które zyskały sławę na całym świecie. Każde z nich możesz sprowadzić z Japonii i łatwo stuningować dzięki dużej dostępności odpowiednich części z Japonii i USA.

Nissan Silvia

To prawdziwa legenda driftu. Samochód był produkowany przez trzy generacje o oznaczeniach S13, S14 i S15. Jego produkcja rozpoczęła się pod koniec lat 80. ubiegłego wieku i trwała aż do 2002 r. Ostatnia generacja jest dość rzadka, ponieważ jej produkcja rozpoczęła się w 1999 r. Nissan Silvia to klasyczne tylnonapędowe coupe klasy średniej, które zaprojektowano z myślą o dynamicznym pokonywaniu zakrętów, a w efekcie stworzono auto będące doskonałą bazą do driftu. Nissan Silvia to lekka konstrukcja, ponieważ seryjne samochody ważyły ok. 1200-1300 kg, a rozkład masy wynosi 55:45. Jednocześnie jest dość trwała, ponieważ opiera się na stalowej płycie podłogowej. Zawieszenie jest w pełni niezależne. 

Kluczowe atuty samochodu to wielowahaczowe tylne zawieszenie, długi przód i krótki tył oraz silnik umieszczony wzdłużnie. Najbardziej pożądaną jednostką napędową jest motor o oznaczeniu SR20DET. W podstawowej wersji zapewniał moc od 200 do 250 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosił ok. 275 Nm. Ostateczne dane techniczne zależą od generacji. Silnik okazał się tak dobry, że produkowano go od 1989 do 2002 r. W generacjach S14 i S15 Nissan zastosował większą turbosprężarkę. SR20DET można podkręcić do 300 KM bez konieczności wzmacniania głównych elementów silnika. Poważniejsze modyfikacje będą już wymagały odpowiedniego przygotowania do jazdy na wysokich obrotach. Nissan z Japonii raczej będzie miał kierownicę po prawej stronie, ale nie warto robić przekładki pod kątem jazdy torowej.

Mazda RX-7 FD3S

Mazda RX-7 to ciekawy samochód, ponieważ seria RX jest wyposażona w silnik Wankla, który ma obrotowy tłok. To dość wymagająca jednostka, więc wymaga fachowca z odpowiednią wiedzą. Auto produkowano w latach 1991 - 2002, a jego sylwetka ani trochę się nie zestarzała. Motor ma oznaczenie 13B-REW. Jego pojemność wynosi zaledwie 1308 cm3, a do tego ma dwie turbosprężarki. Maksymalna moc wynosi od 239 do 265 KM w zależności od rocznika. Auto miało dwie aktualizacje w latach 1996 i 1998, które podnosiły moc silnika. Samochód zaprojektowano tak, by był lekki i dobrze wyważony, więc dość szybko sięgnęli po niego fani driftu. Mazda z Japonii może występować pod marką Efini, która jest pozycjonowana jako luksusowa marka Mazdy, ale nie przebiła się do europejskiej świadomości.

Jak wygląda kwestia modyfikacji Mazdy RX-7 FD3S? Z racji tego, że silnik Wankla jest dość delikatny, to specjaliści doradzają, by najpierw przeprowadzić takie zmiany, które wzmocnią jego konstrukcję. Do tego należy pamiętać o odpowiednim serwisowaniu. Regularne wymiany oleju i sprawdzanie pod kątem wycieków to mus. Jeśli chodzi o modyfikacje samochodu, to samymi częściami typu plug and play można uzyskać moc od 350 do 400 KM. Wystarczy wymienić układy wydechowy i dolotowy, komputer sterujący (ECU), zamontować większy intercooler oraz wydajniejszą pompę paliwa. Bardziej zaawansowane modyfikacje pozwalają uzyskać moc nawet rzędu 900 KM. Zdarzają się również przypadki, gdzie silnik Wankla jest wymieniany na silniki Nissana z modeli Silvia oraz Skyline.

Toyota AE86

Toyota AE86 znana też jako Corolla Levin i Sprinter Tueno to jeden z najbardziej ikonicznych samochodów do driftu. Choć od lat 90. ubiegłego stulecia Corolla kojarzy nam się przede wszystkim z trwałym i praktycznym hatchbackiem, to warto wiedzieć, że wcześniej występowała w nadwoziu coupe oraz trzydrzwiowym liftback i z napędem na tylną oś. Samochód produkowano w latach 1983-1987. Kluczem do sukcesu Toyoty AE86 była jej nieprzyzwoicie niska masa. Z płynami i paliwem samochód ważył od 900 do 1065 kg, w zależności od wersji. Jednocześnie silniki o pojemności 1.6 l nie należały do demonów mocy, choć były w zupełności wystarczające, by dobrze bawić się już w seryjnej wersji. Moc 130 KM przy masie ok. 1000 kg brzmi obiecująco.

W kwestii modyfikacji silnika można wybrać jeden z trzech kierunków. Pierwszy to zachowanie wolnossącego charakteru. Będzie wymagał nieco więcej pracy z detalami, a montaż turbosprężarki z pewnością będzie kusił. Jednak wystarczy już sama wymiana układu dolotowego, wydechowego i komputera sterującego silnikiem, by poczuć różnicę. Dalsze modyfikacje mogą obejmować m.in. założenie cieńszej uszczelki pod głowicą, a także prace związane z samą głowicą. Celem tych zabiegów jest zwiększenie kompresji i poprawa przepływu powietrza w cylindrach. Można też wymienić dół silnika, tłoki itp.

Takie modyfikacje oczywiście nie zastąpią montażu turbosprężarki. W Japonii i Stanach Zjednoczonych można zamówić gotowe zestawy tuningowe z elementami potrzebnymi do montażu turbosprężarki. Na przykład zestaw od CX Racing kosztuje równowartość ok. 7 tys. zł i pozwala na podniesienie mocy do 350 KM. Najbardziej ekstremalne wyjście to oczywiście swap silnika. 

Toyota Supra MKIV

Kolejny kultowy japoński samochód do driftu to Toyota Supra MKIV. To jedno z najchętniej tuningowanych i zarazem najbardziej uniwersalnych aut. Jest bowiem wykorzystywana również do budowania samochodów startujących w wyścigach na 1/4 mili. Produkcja samochodu rozpoczęła się w 1993 r. i zakończyła dopiero w 2002 r. Supra MK IV przez chwilę była dostępna również w Europie, ale oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest zakup auta z Japonii. W samochodzie montowano dwa silniki - wolnossący 2JZ-GE o mocy 220 KM i turbodoładowany 2JZ-GTE o mocy 276 KM. Ten drugi zyskał status legendy.

Choć duża masa wyjściowa (1410-1570 kg w zależności od wersji), długi rozstaw osi (2550 mm) oraz masywny tył nie zapowiadają Supry MKIV jako dobrego auta do driftu, to po odpowiednim przygotowaniu można brylować nią w zakrętach. Silnik 2JZ-GTE spokojnie zniesie podniesienie mocy nawet do 500 KM bez konieczności wzmacniania bloku i głowicy. Najodważniejsze projekty pozwalają wycisnąć z niego nawet ok. 1000 KM. To właśnie duża moc rekompensuje problemy związane z masą auta. Jednocześnie auto wymaga zwracania uwagi nie tylko na korzyści związane z montażem danych części, ale również na to, ile ważą, bo każdy kilogram się liczy. Warto też wspomnieć, że zakup samochodu w nadwoziu targa wcale nie oznacza, że będzie on lżejszy - wręcz przeciwnie, lepiej kupić wersję coupe, ponieważ targa ma dodatkowe wzmocnienia dachu.

Honda S2000

Kolejna propozycja to jeden z najciekawszych modeli w historii marki Honda. S2000 to roadster o rozkładzie masy bliskim 50:50 i stworzony z myślą o precyzyjnym pokonywaniu zakrętów. Jednocześnie jest przy tym bardzo wymagający, dlatego wiele egzemplarzy skończyło swój żywot jako szkody całkowite. Pod maską pracuje silnik F20C, z którego bez doładowania wyciśnięto moc 240 KM, która jest dostępna dopiero przy bardzo wysokim zakresie obrotów. Auto ma sztywne nadwozie i wielowahaczowe zawieszenie.

Przygotowanie do driftu obejmuje przede wszystkim wymianę elementów zawieszenia i układu kierowniczego, by zwiększyć kąt skrętu kół. Do tego silnik często otrzymuje turbodoładowanie, by zwiększyć jego moc do okolic 400 KM. Choć samochód ma kompaktową sylwetkę, to wyjściowo waży od 1220 do 1380 kg, dlatego wymaga kuracji odchudzającej.

Toyota Chaser X100

Jeżeli nazwa Toyota Chaser nic Ci nie mówi, to nie musisz się martwić, bo samochód ten nigdy nie był sprzedawany poza Japonią. Został stworzony wyłącznie z myślą o lokalnym rynku, więc to prawdziwy JDM. Jest o tyle wyjątkowy, że ma nadwozie typu sedan, które mimo wszystko jest dość rzadko spotykane, gdy mówimy o idealnych samochodach do driftu. Pod maską pracuje turbodoładowany silnik 2.5 o oznaczeniu 1JZ-GTE, który generuje maksymalną moc 280 KM. Generacja o oznaczeniu X100 była produkowana w latach 1996-2001.

Samochód ma rozstaw osi wynoszący 2730 mm i waży 1450 kg w stanie gotowym do jazdy. To sprawia, że jest bardzo wymagający w prowadzeniu i pod kątem przystosowania go do driftu. Z reguły stosuje się tu zawieszenie z twardymi sprężynami, grube stabilizatory i hydrauliczny hamulec ręczny. Przy odpowiednich modyfikacjach silnik może osiągać moc rzędu 500 KM. Nie należy również zapominać o zafundowaniu solidnej kuracji odchudzającej.

Nissan Skyline R32

Choć Nissan Skyline kojarzy się głównie z modelem GTR i generacjami R34 oraz R35, które miały napęd na cztery koła, to w przypadku poszukiwania samochodu do driftu warto zwrócić uwagę na model R32 w wariancie GTS-t. Samochód ma tylny napęd i silniki RB20DET lub RB25DET, a więc turbodoładowane rzędowe szóstki. Ich moc jest zależna od wersji i rocznika, ale przekracza 200 KM. Generacja R32 była wielkim powrotem modelu Skyline, który został całkowicie przeprojektowany tak, by zapewniać precyzyjne prowadzenie i możliwie najlepsze doznania z jazdy.

Silniki serii RB lubią być poddawane kuracji wzmacniającej, ponieważ mają żeliwny blok i trwały układ korbowo-tłokowy. To sprawia, że można zwiększyć moc nawet do 400 KM bez konieczności modyfikowania dołu silnika. Przekroczenie tego pułapu wymaga już bardziej zaawansowanych prac, by uzyskać lepszą trwałość. Do tego konieczne są standardowe modyfikacje zawieszenia, które mają je utwardzić i zwiększyć kąt skrętu. Nie obejdzie się również bez montażu dyferencjału o ograniczonym poślizgu, ponieważ fabryczny dyferencjał jest nastawiony na komfortową jazdę.

Nissan 350Z

Kolejne auto na liście to Nissan 350Z, który powstał w momencie, gdy japoński producent współpracował z Renault. Pod maskę auta trafił silnik o oznaczeniu VQ35DE, który był dzielony z Renault Espace oraz ekscentrycznym modelem Vel Satis. Jednostka 3.5 V6 uchodzi za trwałą i solidną bazę do dalszych modyfikacji. Po 2002 r. silnik zmieniono na VQ35HR. Maksymalna moc tych jednostek to odpowiednio 280 i 313 KM. Po drodze był też silnik VQ35DE w wersji Rev Up o mocy 300 KM. Montowano go w latach 2006 i 2007. Na polskim rynku wtórnym przeważają egzemplarze z USA, które zostały sprowadzane jako uszkodzone, dlatego lepiej sprawdzi się Nissan z Japonii, który będzie miał niski przebieg i doskonały stan techniczny.

Silnik samochodu jest bardzo podatny na modyfikacje i można z niego wycisnąć moc ok. 600 KM. Pomimo dużej masy, która sięga 1,5 tony, samochód jest często wybierany jako auto do driftu. Przy dokonywaniu modyfikacji należy zadbać w szczególności o odpowiednie chłodzenie silnika, ponieważ jest wrażliwy na długotrwałe narażenie na wysokie temperatury oleju. Dlatego często montuje się dodatkowe chłodnice oleju i zmodyfikowane miski olejowe.

Toyota GT86

W naszym przeglądzie nie może też zabraknąć bardziej współczesnych konstrukcji. Jedną z nich jest Toyota GT86, która dzieli platformę z Subaru BRZ. Jednak samochody nieco różnią się charakterem. Subaru jest nastawione bardziej w kierunku precyzji prowadzenia, podczas gdy Toyota GT86 stawia na czystą zabawę i lubi być wprowadzana w kontrolowany poślizg. Subaru odznacza się twardszym zawieszeniem, które zapewnia większą przyczepność i stabilność. Właśnie dlatego do driftu bardziej nadaje się Toyota.

Samochód zadebiutował w 2012 r. i pod maską ma silnik 2.0 typu bokser. Jednostka o oznaczeniu FA20 generuje maksymalną moc 200 KM i jest połączona z manualną lub automatyczną skrzynią biegów. Na potrzeby driftu najlepsza będzie oczywiście ta pierwsza opcja. Auto jest dość lekkie, bo waży zaledwie ok. 1230 kg. Do tego już fabrycznie ma mechaniczny dyferencjał o ograniczonym poślizgu. Jego obecność jest jednak zależna od wersji wyposażenia.

Jak modyfikować Toyotę GT86 pod kątem wzrostu mocy i zmiany charakteru prowadzenia? Silnik FA20 można wzmocnić do ok. 230 KM, a dalsze zwiększanie jego potencjału wymaga już montażu turbosprężarki. Są też przypadki, że właściciele decydują się na swap silnika. Fabryczny dyferencjał warto wymienić na bardziej agresywny, a zawieszenie na sztywniejsze i z większymi możliwościami konfiguracji. Toyota GT86 uchodzi za auto, które jest łatwe w obyciu nawet po gruntownych modyfikacjach. Model został zastąpiony przez GR86, który ma wolnossący silnik 2.4, ale wielu uważa, że GT86 stanowi lepszy wybór.

Lexus IS200

Lexus IS200 to tylnonapędowy samochód, który oferuje odpowiedni zapas mocy i jest odpowiedni do driftu, zwłaszcza w sportowych wersjach z manualną skrzynią biegów. Powstał jako konkurencja dla BMW serii 3 oraz Mercedesa klasy C. Był sprzedawany w nadwoziach typu sedan oraz kombi, a największą popularnością cieszyło się to pierwsze. Samochód stanowił nie tylko dobrą bazę do driftu, ale również umożliwiał wejście w świat marki Lexus za rozsądne pieniądze. Choć obecnie można Lexusa IS możesz kupić na polskim rynku wtórnym w niskich cenach, to lepiej sprawdzi się zadbany Lexus z Japonii, który może będzie droższy, ale za to stanowi zdrową i solidną bazę do dalszych przeróbek. Samochody z kraju kwitnącej wiśni mają niższe przebiegi i nie są tak zmęczone jak auta z europejskiego rynku wtórnego. Pamiętaj, że po ok. 10 latach model IS200 był już łatwo dostępny dla amatorów wątpliwej jakości tuningu.

Pod maskę samochodu trafiały silniki 2.0 o mocach 155 i 210 KM (w zależności od rynku) oraz 3.0 o mocy 214 KM, a także motor 2.0 z kompresorem, który generował moc 186 KM. Podstawowa jednostka 2.0 nie grzeszy mocą, ale za to moment obrotowy jest dostępny w niskim zakresie obrotów, co umożliwia wprowadzenie auta w poślizg nawet bez odpowiedniego przygotowania zawieszenia i innych elementów. Jeżeli jednak myślisz poważnie o drifcie, to warto wymienić silnik na 1JZ-GTE lub 2JZ-GTE, co stanowi dobrą bazę do dalszych modyfikacji. Można też kupić wersję z silnikiem 3.0 2JZ-GE i dalej nad nim pracować.

Silnik to oczywiście nie wszystko. Większość egzemplarzy modelu IS200 była sprzedawana z otwartym dyferencjałem, dlatego należy zainwestować w dyferencjał o ograniczonym poślizgu. Ważne jest także zwiększenie kąta skrętu kół, który w seryjnej wersji jest za mały, by móc wykonywać długie i spektakularne drifty. Warto także popracować nad jego masą, ponieważ IS200 potrafi ważyć ok. 1400 kg - to całkiem sporo.

Jak sprowadzić auto z Japonii?

Wiesz już, jakie samochody do driftu warto sprowadzić z Japonii, ale z pewnością zastanawiasz się, jak wygląda kwestia importu. Samochody używane z kraju kwitnącej wiśni są kupowane na aukcjach, do których dostęp mają licencjonowani brokerzy i pośrednicy. Dlatego musisz nawiązać współpracę z jednym z nich. W Sakura Motors od lat zajmujemy się importem aut z Japonii, dlatego możesz liczyć na nasze wsparcie na każdym etapie procesu.

Świadczymy kompleksowe usługi, więc najpierw opowiesz nam o swoich oczekiwaniach i przedstawisz budżet, a my znajdziemy odpowiedni samochód, przedstawimy Ci go i zweryfikujemy ofertę. Bierzemy też udział w licytacji, choć zachęcamy naszych klientów, by do nas dołączyli, bo to pozwala zmienić budżet... albo samochód. Później pozostają już tylko fracht do Europy, transport z portu do Polski i zarejestrowanie auta. Po drodze pomożemy Ci we wszystkich formalnościach oraz przy opłatach celnych i skarbowych.

Podsumowanie

Niezależnie od tego, czy jest to Twoje pierwsze auto i należysz do grona początkujących drifterów, czy masz już doświadczenie, Japonia to najlepszy kierunek, by kupić kultowy samochód, który sprawdzi się w driftingu. W końcu to ojczyzna tej dyscypliny sportów motorowych! Wystarczy, że wybierzesz dobrego pośrednika, określisz swoje wymagania, a Twoje marzenia o tylnonapędowym samochodzie z Japonii do torowych szaleństw spełnią się łatwiej i szybciej, niż myślisz. 

Może Cię zainteresować

Wszystkie artykuły

Jak możemy
Ci pomóc?

Wypełnij formularz kontaktowy a nasz doradca skontaktuje się z Tobą.

Dziękujemy! Twoja wiadomość została wysłana.
Ups! Coś poszło nie tak podczas przesyłania formularza. Spróbuj ponownie.